PROJEKT
O NAS
TU ZACZNIJ
KLIMAT
POLITYKA MŁODZIEŻOWA
WOLONTARIAT
DEBATY
KULTURA
EDUKACJA
FILMY
PARTNERZY I PATRONI

Remek Kałczuga: Z małej wsi do dużego miasta!, czyli jak pomaga fundacja EFC

Cześć! Mam na imię Remek i mieszkam w małej, nikomu nie znanej wsi Niziny w woj. świętokrzyskim. Uczęszczam do V Liceum Ogólnokształcącego im. Augusta Witkowskiego w Krakowie. Od września jestem stypendystą programu Horyzonty fundowanego przez Edukacyjną Fundację im. Romana Czarneckiego (w skrócie EFC) i Fundację Rodziny Staraków (FRS). Horyzonty to szerokie wsparcie dla uczniów z małych miejscowości oraz pochodzących z mniej zamożnych rodzin, którzy chcą zdobywać wiedzę w najciekawszych liceach i technikach w dużych miastach w Polsce. Program oferuje pomoc materialną w postaci pokrycia kosztów mieszkania i wyżywienia w bursie, nauki w szkole, zajęć w szkole językowej czy letnich i zimowych wyjazdów. Dotychczas z programu skorzystało 735 uczniów!

Fundacja EFC była mi wcześniej znana ze względu na to, że moja siostra była stypendystką. Jednak moja właściwa przygoda z Fundacją rozpoczęła się w ubiegłym roku w lutym, gdy przybył do mnie list zachęcający mnie do aplikowania na to stypendium. Rekrutacja kończyła się pod koniec marca, ale ja nie byłem do końca przekonany, czy aplikować, bo „przecież się nie dostanę”. Aplikację złożyłem w ostatnim możliwym dniu. Pierwszy etap był zwykłym wypełnieniem formularza. Moją przewagą był tytuł laureata z olimpiady przedmiotowej z geografii zdobyty w trzeciej klasie gimnazjum, osiągnięcia pływackie, bardzo dobre oceny w szkole i udzielanie się w różnego rodzaju akcjach, takich jak narodowe czytanie w mojej gminie czy WOŚP. Wyniki pierwszego etapu ukazały się w połowie kwietnia i okazały się dla mnie pozytywne. Kolejnym etapem było nakręcenie krótkiego filmu, o nas i o naszych zainteresowaniach i spotkanie z koordynatorem, który przyjeżdżał do nas do domu. Wyniki drugiego etapu i ostateczne rozstrzygnięcie, kto otrzymał stypendium, nastąpiły 14 czerwca (ta data utkwiła mi w głowie, bo niedługo przed tym założyłem aparat na zęby i nie umiałem mówić „cz” i gdy ludzie pytali, kiedy mam wyniki, pokazywałem im na palcach “14”, bo nie umiałem mówić - taka anegdotka). Wyniki były już po składaniu wniosków do szkół średnich, więc musiałem jechać złożyć papiery, nie będąc niczego pewien.

Miastem najbliżej mnie, w którym znajdują się szkoły obsługiwane przez EFC, był Kraków (i szkoły takie jak V LO, VIII LO i Łączności). Postanowiłem złożyć wniosek do V LO, ponieważ słyszałem, że dobrze przygotowuje do olimpiad, a ja bardzo chciałem wziąć udział w olimpiadzie geograficznej (ostatecznie udało zostać finalistą w 1 klasie!). Gdyby ktoś mi powiedział w zeszłym roku, że będę się uczył w trzecim najlepszym liceum w Polsce, to bym mu w życiu nie uwierzył. Marzenie, którego nigdy nie miałem, spełniło się. Gdyby nie fundacja, prawdopodobnie uczyłbym się teraz w jakiejś szkole niedaleko mojej miejscowości, a nie w drugim największym mieście w Polsce, 200 km od mojego domu.

Pod koniec sierpnia mieliśmy wyjazd do Gdańska, tzw. dwudniówkę . Przyjeżdżają na nią wszyscy nowi stypendyści. Był to świetny wyjazd, zyskałem wiele nowych znajomych z całej Polski. Na tym wyjeździe również zapoznałem się z innymi stypendystami z Krakowa. Są to na serio najlepsi ludzie na jakich mogłem trafić - zawsze pomogą i wesprą. We wrześniu musiałem się już udać do szkoły. Było to trudne - zostać samemu bez żadnych starych znajomych i rodziny, w mieście znacznie oddalonym od mojej rodzinnej wsi. Nie ukrywam, że w przystosowaniu się do nowych warunków bardzo pomogli „efciaki”, nie tylko ci, którzy dołączyli razem ze mną, ale również ci starsi. Cały czas możemy liczyć na wsparcie naszego koordynatora regionalnego oraz psychologa. Fundacja kupuje nam również wszystkie książki i pomoce naukowe, które są nam potrzebne w szkole. Co miesiąc mamy spotkanie wszystkich stypendystów z danego miasta w miejscu które sobie sami wybierzemy: kino, teatr, go jump lub po prostu wyjście na jakieś jedzenie, również sponsorowane przez EFC. Na ferie mieliśmy wyjazd na narty - pierwszy i drugi rocznik stypendystów (trzecie roczniki nie jeżdżą), razem ze stypendystami z Kielc (Kielce w zeszył roku zostały wycofane i dlatego został mi Kraków), gdzie znowu miałem okazję poznać nowe osoby. Fundacja nie opuszcza nas nawet teraz, gdy panuje epidemia koronawirusa. Jeśli któryś ze stypendystów potrzebuje sprzętu do uczestniczenia w lekcjach online lub większy pakiet internetu, EFC spieszy z pomocą.

Obecnie do 17 maja trwa rekrutacja do kolejnej edycji stypendium Horyzonty. Niestety ze względu na epidemię koronawirusa do niektórych osób mogły nie dotrzeć listy zachęcające do aplikacji - środku, za pomocą którego najwięcej osób dowiadywało się o EFC. Dlatego zachęcam - jeśli kończysz właśnie 8 klasę i mieszkasz w małej miejscowości, możesz złożyć aplikację na stypendium Horyzonty. Więcej informacji znajdziesz na stronie.

Polecam z całego serca, ten program czyni cuda.