PROJEKT
O NAS
TU ZACZNIJ
KLIMAT
POLITYKA MŁODZIEŻOWA
WOLONTARIAT
DEBATY
KULTURA
EDUKACJA
FILMY
PARTNERZY I PATRONI

Nasza misja zmieniania świata zwierząt na lepszy: Misja na czterech łapach

Jesteśmy dwie… no i jest jeszcze 1200 uczestników naszych lekcji, a to już daje duży team! To właśnie my, Dominika Nathali i Patrycja Malicka, dwie miłośniczki zwierząt i obrończynie ich praw. Na skutek coraz większej liczby bezdomnych zwierząt w Polsce i coraz to nowszych cyrków wjeżdżających do polskich miast, powiedziałyśmy BASTA! No i dalej to już poszło…

Poznajcie naszą Misję na czterech łapach

Picture 1

W październiku 2018 roku zaczęłyśmy w kieleckich szkołach realizować nasz projekt – Misję na czterech łapach. Zaczęło się niewinnie, dwie szkoły, podstawówka i technikum. Potem zgłosiły się kolejne i kolejne szkoły… Zdobyłyśmy patronat naszego lokalnego schroniska i jednej z kieleckich fundacji. Dołączyli się partnerzy. Krótko mówiąc, akcja się rozrosła. W I edycji 2018/2019 przeprowadziłyśmy prawie trzydzieści lekcji i spotkałyśmy się z ponad 600 uczniami kieleckich szkół. Były to podstawówki, licea i technika. Zaufali nam dyrektorzy szkół, nauczyciele, firmy… Nam, dwóm licealistkom.

Jakby tego było mało, w listopadzie 2018 r. zorganizowałyśmy zbiórkę dla wyżej wspomnianego schroniska. Tuż przed świętami zawiozłyśmy dla zwierzaków dwa samochody podarunków! Były to między innymi leki, karma, zabawki. W zbiórce pomogła nam przychodnia weterynaryjna Amigo w Kielcach i Studio Psich Fryzur ODIE w Kielcach. Ucieszyło nas bardzo, że w naszym mieście jest tyle osób gotowych do pomocy zwierzętom. W grudniu ofiarowałyśmy Schronisku to, co udało nam się zebrać. Wyprowadziłyśmy także psiaki na spacer oraz nagrałyśmy z nimi filmiki, by zachęcić ludzi do adopcji. Jeden z psów szczególnie zapadł mi w pamięć. Był on niewidomy. Chciałyśmy przekazać ludziom, że takie psy, schorowane i starsze, także potrzebują miłości, domu i kochającego właściciela.

We wrześniu 2019 r. podjęłyśmy decyzję o wznowieniu Misji i tak do marca 2020, przeszkoliłyśmy kolejne 600 osób, co dało efekt końcowy 1200 beneficjentów, którzy dowiedzieli się o przyczynach bezdomności zwierząt i sposobach jej zmniejszania. Uczyłyśmy, co zrobić z bezdomnym zwierzakiem na ulicy i jak zareagować na akt znęcania się nad zwierzęciem. Nie mogłyśmy oczywiście pominąć praw zwierząt: przemysł futrzarski, cyrki ze zwierzętami, jajka z chowu klatkowego (pod numerem 3), ogrody zoologiczne, testy na zwierzętach... Mówiłyśmy o odpowiedzialnej adopcji i przekonywałyśmy, aby nie kupować zwierząt jako prezent. To było absolutnie niesamowite doświadczenie, mówić w imieniu tych bezbronnych istot bez głosu, naszych przyjaciół.

Picture 2

Dlaczego to robimy? Dominika – koordynator akcji: Wiele osób pyta mnie: co dał ci ten projekt, dlaczego to zrobiłaś? Zaczynając od początku, jestem wielką, ale to wielką miłośniczką zwierząt. Kocham je wszystkie (no dobra, arachnofobii nie potrafię pokonać…). Sama mam psa, moją ukochaną Milkę. Jako maluch miałam rybki, a nawet, uwaga… królika. Zawsze, kiedy widzę przy kasie ulotki o cyrku ze zwierzętami, zgarniam je wszystkie. Jeszcze ktoś weźmie i, nieświadomy okrucieństwa za kurtyną, pójdzie. Być może i tak pójdzie, wiem o tym. Pojawia się kolejne pytanie moich znajomych: nie uważasz, że robisz to na marne? Wtedy krzyczę, że NIE! Każde słowo, zdjęcie zrobione zza kulis cyrku, ubojni czy fermy futrzarskiej zmienia człowieka. Wierzę w to i wiem, że nasze słowa skierowane do 1200 osób nie poszły na marne, że zostały w ich podświadomości. Pamiętam jedną z lekcji w czwartej klasie podstawówki. Nauczycielka pod koniec lekcji spytała, czy dzieci pójdą jeszcze kiedyś do cyrku i wszyscy odpowiedzieli, że nie. Ich miny po tym, jak opowiedziałyśmy w przystępny dla nich sposób o cyrkach i przeczytałyśmy z nimi bajkę, były szczere i widziałam, że już nie chcą w ten sposób krzywdzić innych istot. W takich chwilach czuję się spełniona i szczęśliwa, bo wiem, że to co robię nie idzie na marne, że mam swój wkład w zmianę świata zwierząt na lepszy.

Czemu zaczęłam realizować ten projekt? Przepełniła mnie frustracja, że nic się w tym temacie nie zmienia, że dalej psy są na łańcuchach, że kobiety jeszcze noszą futra (na szczęście coraz rzadziej), że ludzie myślą: bez mięsa nie da się żyć, że wyrzucają zwierzęta i, że w Polsce mamy 100 milionów bezdomnych zwierzaków na ulicach i w schroniskach. Zastanawiam się, gdzie ja, do licha, żyję?! W średniowieczu? Świadomość społeczna jest zaskakująco niska, a ja chcę to zmienić, za wszelką cenę. Od półtora roku jestem wegetarianką. Uważam, że krowa, świnia, kura i inne biedactwa też zasługują na miłość. Przecież czują tak jak pies czy kot! Dlaczego podzieliliśmy zwierzęta na te do kochania i na te do jedzenia?

Poza zwierzętami interesuję się teatrem, kinem i aktorstwem. Kocham czytać książki, oglądać filmy i pisać artykuły na naszym projektowym blogu. Ot, cała ja i moja misja – najlepsza przygoda życia!

Picture 3

Patrycja: współorganizatorka Misji: Dzięki Misji na pewno trochę bardziej otworzyłam się na ludzi, nauczyłam przemawiać publicznie i prowadzić z innymi dyskusje. Dowiedziałam się jeszcze więcej o zwierzętach, które bardzo kocham i podzieliłam się tą wiedzą z innymi. Poznałam także wielu wspaniałych ludzi i przeżyłam wiele przygód, jakich nigdy bym się nie spodziewała doświadczyć. Projekt przekonał mnie także do zostania wegetarianką. Nie wyobrażam sobie teraz jeść mięsa i nie mam pojęcia, czemu wcześniej nie widziałam tego, co widzę teraz. Projekt wprowadził w moje życie wiele pozytywnych zmian. Dlaczego to robię? Kocham zwierzęta i chciałabym chociaż trochę przyczynić się do zmienienia ich świata na lepsze. Sama mam kota, Ptysia i psa, Rubi. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Korzyści, nagrody i zaszczyty, które przyniósł nam projekt z pewnością są ważne i dużo nam dadzą, ale pomoc naszym zwierzęcym przyjaciołom stawiamy na pierwszym miejscu. To jest dla nas najważniejsze, nie robimy tego dla nagród, rozgłosu… Chcemy pomagać.

Interesuję się także sztuką, głównie rysunkiem, malarstwem, digital artem i animacją. W moim życiu ważne miejsce zajmuje także muzyka oraz książki.

Misja na czterech łapach to nasza misja zmieniania zwierząt na lepszy.

Nasz projekt został nagrodzony Orderem Psiego Szczęścia w kategorii Edukacja, przyznawanym przez ogólnopolski magazyn Cztery Łapy oraz Srebrnym Wilkiem za najlepszy projekt w województwie świętokrzyskim.

Bo kto jak nie ty?! Działaj!

Jesteśmy jeszcze młode, ale to właśnie od młodych, od nas, zależy przyszłość! Możemy mieć realny wpływ na wiele rzeczy: środowisko, sytuację zwierząt. Wykorzystajmy tę szansę i działajmy! Jesteśmy dobrym przykładem na to, że nawet dwie osoby mogą narobić dużo hałasu! Spróbuj i ty!

Odwiedźcie nas na naszym fanpage’u na Facebooku i Instagramie @misjanaczterechlapach

Trzymajcie się i pogłaszczcie od nas Wasze zwierzaki!

Artykuł opracowały Dominika Nathali i Patrycja Malicka