PROJEKT
O NAS
TU ZACZNIJ
KLIMAT
POLITYKA MŁODZIEŻOWA
WOLONTARIAT
DEBATY
KULTURA
EDUKACJA
FILMY
PARTNERZY I PATRONI

Michał Tratkiewicz: Młodzieżowy aktywizm jest budowany przez ludzi takich jak my

Nazywam się Michał Tratkiewicz, jestem w klasie maturalnej opolskiego III LO, interesuję się filozofią i literaturą dziewiętnastowieczną i chciałbym opowiedzieć nieco o mojej przygodzie z zaangażowaniem społecznym.

Moja przygoda z aktywnością społeczną zaczęła się stosunkowo późno, bo dopiero w pierwszej połowie liceum. Wcześniejsze lata upłynęły mi głównie na nauce – nie uważam tego czasu za stracony, mało tego, wraz z każdym wydarzeniem w jakim biorę udział widzę, że rozwój intelektualny jest ważny dla działalności społecznej. Rozwinąłem w sobie wnikliwość, a dostrzeżenie i jasne zdefiniowanie problemu jest podstawą przemyślanych, aktywnych działań. Brałem udział w olimpiadach (z geografii, wiedzy o społeczeństwie i filozofii), z sukcesami na szczeblu centralnym, ale w pewnym momencie zaczęło mnie uwierać uczucie bycia zamkniętym w czterech ścianach, nie dając na zewnątrz niczego od siebie.

Jedną z mających dla mnie największe znaczenie przygód był udział w seminariach organizowanych przez Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci, gdzie poznałem wielu ludzi z pasjami naukowymi – zarówno zbieżnymi z moimi zainteresowaniami, jak i z zupełnie innych dziedzin. Za każdym razem było to okazją do wymiany intelektualnych inspiracji i po każdym z nich wracałem do domu rozbudzony ciekawością świata i ochotą do pracy.

Podstawowe szlify do jakiejkolwiek działalności zdobyłem w kółku debat oksfordzkich, działającym w mojej szkole. Wraz z moją szkolną drużyną zjeździliśmy kilka turniejów i mieliśmy w planach udział w kolejnych, ale kwarantanna stanęła nam na drodze. Debatowanie jest wspaniałą szkołą precyzji w myśleniu i formułowania celnych, przekonujących i zasadnych argumentów. Nauczyły mnie też – nierzadko w bólach – podstaw improwizacji i prostej, jasnej komunikacji, co później przydało mi się przy każdej okazji, gdzie musiałem zabrać głos publicznie – choćby podczas obrad Parlamentu Dzieci i Młodzieży. Otwiera to szereg możliwości, które wcześniej wydawały się mi, osobie dotąd raczej nielubiącej być w centrum uwagi, nieosiągalne; dzięki temu moje dawne, dziecięce marzenie o karierze akademickiej – która wymaga pewnej prezencji publicznej – w przyszłości może się spełnić.

Zawsze bliskie mi były idee szacunku do drugiego człowieka, wrażliwości na jego problemy i zainteresowania tym, co tworzy; dlatego niedawno włączyłem się w działalność Społecznej Inicjatywy Humanistycznej. Jesteśmy niewielkim i młodym stowarzyszeniem, a naszym elementarnym celem jest propagowanie humanizmu, kultury oraz krzewienie świadomości o problemach, które mogą zagrażać godności ludzi. Aktualnie – przez pandemię i ograniczenia zeń wynikające – działamy poprzez social media, ale jesteśmy pełni pomysłów na przyszłość.

Jeśli miałbym wskazać coś, co przez długi czas blokowało mnie przed zaangażowaniem, to byłoby to na pewno uczucie niekompetencji i tego, że wszystko czym się dotąd zajmowałem jest nieco oderwane od rzeczywistości, czyniąc mnie nieprzydatnym do aktywności społecznej. Myślę, że każdy jest w stanie coś wnieść do różnych inicjatyw – na swojej dotychczasowej drodze napotykałem ludzi o różnym temperamencie i uzdolnieniach i jestem głęboko przekonany, że każdy może dodać swoją cegiełkę do budowy większego dzieła. Najważniejsze jest, by odważyć się na początku i uświadomić sobie, że młodzieżowy aktywizm jest budowany przez ludzi takich jak my i naprawdę nie ma co obawiać się kompromitacji przy uczciwym podejściu do tego, co sobie zaplanujemy lub do czego się zobowiązaliśmy.

Michał Tratkiewicz