PROJEKT
O NAS
TU ZACZNIJ
KLIMAT
POLITYKA MŁODZIEŻOWA
WOLONTARIAT
DEBATY
KULTURA
EDUKACJA
FILMY
PARTNERZY I PATRONI

Macki wspierające najmniejszych


"Robiłam ośmiorniczki od samego początku. Pracuję w administracji Szpitala i dla naszego oddziału robię ośmiorniczki. Wszyscy z rodziny pytali - po co? I któregoś dnia okazało się, że córka jest w ciąży. Była to ciąża zagrożona - prawie połowę córka spędziła na patologii ciąży, a my błagaliśmy Boga, żeby ciąża utrzymała się chociaż jeszcze tydzień. W końcu w połowie 7-go miesiąca konieczna była cesarka. Zuzinka ważyła 1.5 kg. Najmniejsze ubranka na 44 były za wielkie. Trafiła od razu do inkubatora, a położna przyniosła córce ośmiorniczkę.
"Moja!" - zawołałam. Położna spojrzała na mnie dziwnie i powiedziała, że to wolontariuszki robią. "Wiem"- odparłam i żeby mi uwierzyła pokazałam jej zdjęcie.
Różowa w zielonej czapce, to pierwsza zabawka mojej wnuczki. W inkubatorze trzymała ją za odnóża. To niezwykłe uczucie, gdy "na własnej skórze" człowiek doświadcza, że nigdy nie wiadomo komu pomaga. Robiąc te ośmiorniczki, do głowy by mi nie przyszło, że jedną z nich robię dla własnej wnuczki."~ Aneta Maciukiewicz

W Polsce co roku rodzi się około 25 000 wcześniaków, swoje pierwsze chwile, które później zamieniają się w tygodnie, spedzają otoczone rurkami i przewodami podtrzymującymi je przy życiu. To obraz, który drastycznie różni się od bezpiecznego brzucha mamy.

Picture1

Dzieciakom i ich rodzicom wychodzi naprzeciw akcja: "Ośmiorniczki dla wcześniaków", w ramach, której wolontariuszki i wolontariusze dziergają na szydełku lub drutach właśnie... ośmiorniczki. Badania pokazały, że macki tych maskotek przypominają wcześniakom pępowinę. Dodatkowo maluchy mają mocno wykształcony odruch chwytny i często wyrywają kabelki, które są podłączone do aparatur podtrzymujących je przy życiu.

Dzisiaj w wielu szpitalach na oddziałach neonatologii wcześniakom towarzyszą ich osobiste, podarowane na zawsze, pierwsze maskotki. Zanim znalazły się w inkubatorze, były tulone przez mamę, by przesiąkły zapachem i skolonizowały na sobie bakterie odpornościowe.
Taka ośmiorniczka - wysłannik z namiastką mamy - wędruje do wcześniaka, by wspierać go w pierwszych trudnych momentach życia.

Akcja "Ośmiorniczki dla wcześniaków", to również świetny pomysł na wolontariat.
Szczególnie dla tych, którzy mają doświadczenie z ręcznymi robótkami, zacięcie do tworzenia czy po prostu chcą pomóc bez wychodzenia z domu.

Picture2

Ośmiorniczki tworzy się w dość prosty sposób, schemat opiera się na półsłupkach i oczkach łańcuszka, ale jeśli nazwy nic Ci nie mówią, to wciąż żaden problem! Tworząc ośmiorniczkę, korzystamy z poradnika, który wyjaśnia nam od początku do końca jak stworzyć maskotkę oraz - jeśli zachodzi potrzeba - z filmiku, gdzie można dokładnie nauczyć się robienia ośmiorniczki. Osobiście twierdzę, że więcej pracy będzie od nas wymagało zabranie się do dzieła, trzeba zadbać o dobrej wielkości szydełko, włóczkę oraz wypełnienie silikonowe z atestem, mnie udało się zamówić wszystko w jeden wieczór przez internet. Wszystkie informacje oraz wsparcie innych wolontariuszy można znaleźć na facebookowej grupie ośmiorniczek.

Przy okazji warto wspomnieć, że podekscytowana wizją tworzenia, nie uwzględniłam, że wypełnienie silikonowe jest bardzo lekkie, więc zamawianie całego kilograma to na początek ciut za dużo... jak widać doświadczenie mam niewielkie, więc tworząc artykuł skontaktowało się ze mną kilka świetnych dziewczyn, kobiet, matek i babć mających historię wartą opowiedzenia, pierwsza znajduje się na początku artykułu, dwie poniżej, a tutaj o swojej przygodzie z ośmiorniczkami pisze Aneta - koordynatorka akcji w Małopolsce:

Moja przygoda z ośmiorniczkami zaczęła się w 2016 roku. Z początku traktowałam to bardzo luźno. Z koleżanką usłyszałyśmy o akcji, zgłębiłyśmy temat i bardzo się wciągnęłyśmy. Z czasem powstała Fundacja Małych Serc, zostałam koordynatorem i zaczęło się na poważnie. Tworzenie ośmiornic sprawia mi wewnętrzną radość. Dzięki niemu poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi nawiązałam bardzo bliskie relacje. Jest to niesamowite, że z pozoru tak mała rzecz jak ośmiorniczka łączy ludzi i pomaga maleństwom.

Osoby, które chciałyby dołączyć do akcji robienia ośmiorniczek muszą pamiętać, że przekazana ośmiorniczka musi spełniać pewne wymogi. Przede wszystkim musi być wykonana z włóczki bawełnianej z atestem i wypchana kulką silikonową, która też musi posiadać atest. Szczegółowe wymiary, rodzaje włóczek i schemat zamieszczone są na stronie Fundacji.

Picture3

"Zaangażowałam się w akcję na samym początku. Trafiłam na nią przypadkiem, na Facebooku, gdy Joasia Kmieć-Kubiak napisała o pobycie swoich córek w szpitalu. Potrafiłam szydełkować (szydełkowała moja babcia, moja mama, więc i ja się nauczyłam) nigdy jednak nie robiłam amigurumi. Robi się je trochę inaczej niż np. serwetki - wszystko musi być robione bardziej ściśle, żeby wypełnienie nie wydostawało się na zewnątrz. Robiłam i prułam, robiłam i prułam... dopóki efekt mnie nie zadowalał. Myślę, że do dnia dzisiejszego zrobiłam już ok. 200 sztuk (a może i więcej). Czuję ogromną satysfakcję, gdy widzę maluszka w inkubatorze wtulonego w ośmiorniczkę. Coś, co robię ma sens…" ~ Dorota Kurowska

"Spędziłam ponad 3 miesiące z moją córeczką na neonatologii. Tosia urodziła się w 26tc z wagą 680g. Słyszałam o ośmiorniczkach, ale tam ich nie mieli. Zaczęłam sama dziergać, dla Tosi i innych dzieci. Przez 3 miesiące trochę ich wyszło.Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy po pół roku na badaniach kontrolnych u okulisty, usłyszałam od pewnej pani historię o mamie, która dziergała ośmiorniczki dla maluchów, siedząc przy cieplarce ze swoim maleństwem…" ~ Wioleta Jankowska

To co? Może warto spróbować czegoś nowego?

Wszystkie zdjęcia pochodzą z fanpage’a "Ośmiorniczki dla wcześniaków"

Dziękuję bardzo wszystkim, którzy opowiedzieli mi swoją ośmiorniczkową historię i przyczynili się do szerzenia idei ciut innego wolontariatu. :)

Opracowała: Aga Podstolak