PROJEKT
O NAS
TU ZACZNIJ
KLIMAT
POLITYKA MŁODZIEŻOWA
WOLONTARIAT
DEBATY
KULTURA
EDUKACJA
FILMY
PARTNERZY I PATRONI

Krzysztof Jaroń: Turnieje debatanckie są w stanie dać mi to, czego polska edukacja nie może zapewnić

Krzysztof Jaroń – krakowski debatant i sędzia, osiągający zdumiewające sukcesy na Międzynarodowych Turniejach Debat Parlamentarnych, między innymi będąc półfinalistą Międzynarodowych Akademickich Mistrzostw Debat w Tajlandii. W Krakowie prowadzi Koło Debat Parlamentarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, zarówno dla studentów, jak i dla licealistów. Udało nam się przeprowadzić wywiad, w którym poruszyliśmy tematy debatowania po angielsku, współpracy w zespole oraz specyfiki debat parlamentarnych. Wywiad przeprowadziła Pola Łęgowska.

Pola Łęgowska: Jak rozpoczęła się twoja przygoda z debatowaniem?

Krzysztof Jaroń: Moja przygoda, jak na polskie warunki, rozpoczęła się dosyć typowo. W przeciwieństwie do większości osób debatujących na turniejach międzynarodowych, zacząłem debatować dopiero na studiach, na drugim roku. Dowiedziałem się od znajomego, że jest aktywność, która pozwala dyskutować i rozwijać różne umiejętności. To, co mnie szczególnie zaciekawiło, to możliwość wyjazdów na zagraniczne wydarzenia debatanckie. Po wzięciu udziału w pierwszym turnieju, jakim były mistrzostwa Polski, zdałem sobie sprawę, że istnieje cała społeczność debatancka. Prawie co tydzień organizowany jest jakiś międzynarodowy turniej. Zauważyłem, że turnieje debatanckie są w stanie dać mi to, czego polska edukacja nie może zapewnić.

PŁ: Czy późny start w świecie debatanckim przysporzył ci jakichś kłopotów?

KJ: Zależy z jakiej perspektywy się na to patrzy, czy to kwestia porównywania się do polskiej sceny debat, czy do tej międzynarodowej. Warto zaznaczyć, że debaty parlamentarne to najpopularniejszy format debatancki na świecie, w którym odbywają się między innymi Mistrzostwa Europy czy Świata. Z perspektywy polskiej sceny debatanckiej, doświadczenie nie sprawiało dużego problemu, ponieważ poziom jest zdecydowanie niższy niż na międzynarodowych turniejach. Na tych polskich przydatna była przede wszystkim wiedza, którą do tej pory zdobyłem i co ułatwiło mi sukces. Patrząc jednak na przykład reprezentacji Harvardu (a były to zespoły składające się z osób w moim wieku), łatwo można zauważyć, że wiele ich przedstawicieli rozpoczęło swoją debatancką karierę, mając po 15 lat. O ile pewne rzeczy można nadrobić, wciąż istnieją pewne przeszkody, jak wieloletnie doświadczenie czy opracowane strategie.

PŁ: Jak wyglądała nauka debatowania po angielsku? Czy język stanowił dużą przeszkodę?

KJ: Na początku tak. Na myśl przychodzi mi historia mojego kolegi, ratownika wodnego. Gdy pierwszy raz przyszedł na kurs, wydawało mu się, że potrafi pływać. Jednak szybko zdał sobie sprawę, że tylko dryfuje na wodzie. Chodzi o to, że nawet jeżeli język angielski wystarcza do rozmowy przy kawie, debatowanie w tym języku to całkiem inna sprawa. Ułożenie w bardzo krótkim czasie sensownej wypowiedzi, słuchanie osób z odmiennymi akcentami, to wszystko sprawia pewne problemy. Pierwszy turniej jest zazwyczaj wielkim szokiem. Z każdym kolejnym turniejem słowa przychodzą już naturalnie, umiejętności szybko rosną.

PŁ: Jakie są dla ciebie największe korzyści, które zyskałeś dzięki debatom?

KJ: Myślę, że główną zaletą, którą dają debaty i jaka jest jednocześnie atrakcyjna dla przyszłych pracodawców, jest umiejętność krytycznego myślenia. Żeby być dobrym debatantem, trzeba umieć wytłumaczyć pewne zjawiska i zgłębić się w analizę złożonych mechanizmów. Zaczynamy patrzeć na świat w sposób analityczny. Drugą ważną kwestią jest zdobywanie wiedzy o świecie. Z uwagi na to, że nie możemy korzystać z dodatkowych źródeł podczas przygotowania się do debaty, musimy posiadać sporą wiedzę w zakresie ekonomii, polityki czy działań społecznych. Skłania to do ciągłego poszerzania wiedzy i wzbudza ciekawość świata. Kolejną zaletą jest funkcja socjalna. Poznajemy ludzi z całego świata, którzy interesują się podobnymi zagadnieniami, co my. Wielkim plusem jest też możliwość podróżowania po całym świecie. Przez ostatnie trzy lata udało mi się zwiedzić kilkanaście krajów, na kilku kontynentach.

PŁ: Jak wyglądają turnieje debatanckie?

KJ: Warto na początku przedstawić formę debat parlamentarnych. W debacie rywalizują między sobą cztery drużyny dwuosobowe. Tezy podawane są dopiero na 15 minut przed ostatecznym starciem. Drużyny nie są oceniane ze względu na retorykę, brana pod uwagę jest przede wszystkim merytoryczność i logiczność wypowiedzi. Jeżeli chodzi o turnieje debatanckie, wyróżniamy kilka kategorii. Wydarzenia OPEN są dostępne dla wszystkich chętnych. Turnieje odbywają się zazwyczaj na uniwersytetach czy szkołach. Podczas rozlosowywania drużyn, zostają przydzielone tezy. Po pięciu rundach następuje break, czyli przejście do fazy finałowej ośmiu najlepszych drużyn. To, co wyróżnia debaty parlamentarne, to rola sędziów. Ich ocena także podlega ewaluacji wśród debatantów.

PŁ: Na czym polega współpraca w dwuosobowym zespole na debatach?

KJ: Trzeba rozróżnić, czy jest to debatowanie rekreacyjne, czy myślenie o startowaniu w międzynarodowych turniejach. Jeżeli mamy stałego partnera bądź partnerkę, z którym myślimy o większym sukcesie, ważne jest przygotowanie przed turniejem. Na to składa się oglądanie debat dostępnych w internecie i regularne przeszukiwanie źródeł. Często w zespole dzieli się między sobą materiał, które trzeba przyswoić.

PŁ: Uważasz, że da się nauczyć być mistrzem debatanckim, czy trzeba mieć pewne predyspozycje?

KJ: Myślę, że na pewno da się nauczyć. Oczywiste jest, że pewne osoby mają już na początku predyspozycje lub wiedzę potrzebną do debatowania. Moją dużą zaletą były historyczne i polityczne zainteresowania. Jednak przez to, że debaty traktowane są jako dyscyplina sportowa, trening czyni mistrza. Jeżeli ktoś przykłada się wystarczająco mocno, jest w stanie osiągnąć wiele.

PŁ: Jeżeli chodzi o specyfikę debat parlamentarnych, co według ciebie je wyróżnia i dlaczego właśnie to jest główny format międzynarodowy?

KJ: Pierwszą zaletą jest to, że w debatach parlamentarnych nie jest oceniana retoryka. Dopóki mówca wypowiada się zrozumiale, niezależnie od swojego akcentu, jest w stanie osiągnąć wysokie wyniki. Najważniejsza w wypowiedzi jest warstwa merytoryczna. Drugim aspektem jest zainteresowanie pracodawców czy władz akademickich, które w wielu przypadkach dofinansowują działalność debatancką. Debaty rozwijają umiejętności pożądane przez te organy.

PŁ: Jak oceniasz poziom debat parlamentarnych w Polsce?

KJ: Debaty w Polsce rozwijają się bardzo dobrze. Od roku obserwujemy ogromny wzrost w zaangażowaniu nowych mówców. Miejsca na turniejach znikają niezwykle szybko. Widzę duże zainteresowanie ze strony nie tylko licealistów, ale także uczelni. Jest to powód do organizowania większej ilości nowych turniejów. Widzimy także rozwój nowych ośrodków debatanckich, nie ograniczający się już tylko do dużych miast. Reprezentacji Polski udało się też uzyskać szacunek i prestiż na arenie międzynarodowej.

PŁ: W takim razie: jak zacząć debatować?

KJ: Jest to bardzo proste. Najlepiej zgłosić się do swojego lokalnego klubu debat parlamentarnych. W klubach odbywają się regularnie spotkania, na które przychodzić mogą wszyscy chętni. Każdy jest mile widziany w tym środowisku. W tym szczególnym okresie kwarantanny organizowane są także debaty online, odbywające się co kilka dni. Serdecznie zachęcam do udziału i przetestowania swoich sił.

PŁ: Dziękuję za rozmowę!

Pola Łęgowska